Zanim zacznę pisać

Pokój rozświetla tylko lampka stojąca przy biurku. Reszta chowa się w półmroku. Jest cicho – a przynajmniej tak mi się wydaje, bo na uszach mam słuchawki z muzyką bez słów. Słyszę płomienie w kominku, przewracanie kartek i melodię. Chciałabym tam teraz być. Ale siedzę przy biurku – jak wiele razy wcześniej – i bezmyślnie wpatruję się w ekran laptopa.

Miałam nadzieję, że wreszcie nadszedł ten dzień. Że dziś będzie inaczej niż zwykle. Nie wiem, ile już razy miałam tę cichą nadzieję. Właściwie chyba nie chcę wiedzieć.

Od lat obiecuję sobie, że zacznę pisać. Od lat marzę o zaczęciu bloga. Od lat nad nim pracuję – a on ciągle pozostaje w sferze marzeń. Razem z pisaniem.

Znowu nachodzą mnie wątpliwości, czy nazwa, kolory i fonty są odpowiednie. Zaglądam do tego, co już stworzyłam, i zaczynam się wahać. Co tak naprawdę znaczy „Przystanek Void”? Czy ta nazwa ma sens, czy w ogóle się spodoba? A kolory i fonty? Może wybrałam złe odcienie, może jednak powinnam pójść w niebieski…

Otwieram stronę bloga i krytycznie patrzę na to, co do tej pory uważałam za odpowiednie i dopięte na ostatni guzik. Pamiętam radość z tworzenia i układanie wszystkich części na pasujące im miejsce. Teraz nachodzi mnie zwątpienie. Czy na pewno dobrze wybrałam, czy nie dałoby się tego zrobić lepiej? A może powinnam zacząć wszystko od początku? Albo wszystko rzucić?

Dłubanie przy wyglądzie strony, szukanie nowych kolorów i fontów, porównywanie ich i sprawdzanie, jak wyglądają, sprawia mi wielką radość. Ale pod tą radością jest frustracja, że znowu robię nie to, co trzeba.

Dopóki nie poukładam tej bazy – nazwy, kolorów, fontów – nie potrafię usiąść i zacząć pisać. Zbyt wiele elementów czeka na ułożenie i wszystkie wydają mi się równie ważne. Pisanie odsuwam więc na dalszy plan, bo w mojej głowie jest już tylko wisienką na torcie.

Dlatego znów siedzę przy biurku. Za oknem jest ciemno, lampka świeci, piję herbatę i myślę o pisaniu. W głowie znów pełno różnych myśli, które walczą o moją uwagę. Jeszcze nie wiem, która z nich dziś dojdzie do głosu jako pierwsza.

Zostaw po sobie ślad

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *